Przejdź do głównej zawartości

Ptasi Azyl

Cześć, chciałabym dziś opowiedzieć o mojej pracy - wolontariacie w Ptasim Azylu w Warszawie. Jest to taki ośrodek rehabilitacji ptaków, mieszczący się na terenie warszawskiego ZOO. W tym ośrodku przyjmujemy chore i ranne ptaki, po to, by móc je wyleczyć i wypuścić na wolność. Kilka lat temu odbywałam tam praktyki studenckie, a teraz postanowiłam wrócić tam już jako wolontariuszka. :) Lubię pomagać zwierzętom, a szczególnie ptakom. To moja pasja. Lubie ptaki, obserwować je, czytać o nich, karmić. Od kilku lat zafascynowałam sie skrzydlatymi przyjaciółmi. To wszystko dzięki śp. doktorowi Markowi Kellerowi, wybitnemu wykładowcy i miłośniku ptaków, który niemal każdy wykład zamieniał w niesamowitą opowieść o zwierzętach, głównie o ptakach. Wtedy postanowiłam,że chcę pisać pracę licencjacką, a potem magisterską, pod jego kierunkiem i prowadzić obserwacje ptaków w mieście, którym mieszkam, czyli w Warszawie. Niestety, w trakcie pisania pracy magisterskiej, dr Keller odszedł :( nie mogłam uwierzyć w to. Tak bardzo mnie zainspirował. Lubiłam z nim rozmawiać. Wtedy trochę się podłamałam. Moja pasja straciła sens. Ale jednocześnie poznałam kogoś, komu opowiedziałam o tej mojej pasji. I ta osoba, mój przyjaciel, bardzo fajnie zareagował na to, co powiedziałam. Zaciekawił się i od tamtej pory bardzo mi kibicował w tym,żebym nie porzuciła tego marzenia. Zawsze chciałam wiązać przyszłość ze skrzydlatymi przyjaciółmi. Dlatego wróciłam do ZOO, do Ptasiego Azylu, gdzie mogę pomagać chorym ptakom. Pracuję tam głównie w weekedny. A pracy jest dużo. Ptasi Azyl podzielony jest na kilka wolier, w których ptaki, pogrupowane - np oddzielnie krukowate, oddzielnie gołębie, bociany, dzięcioły, drozdy itd. W tych wolierach podleczone ptaki uczą się samodzielnie latać i zdobywać pożywienie, a potem są wypuszczane. Oprócz tego w azylu są pomieszczenia z klatkami, w których przebywają ptaki dopiero co przywiezione do nas. Takie, które nie są w stanie latać i samodzielnie funkcjonować. Niektóre trzeba karmić ręcznie, np młode gołębie, młode jerzyki, młode krukowate latem. Jak już trochę podrosną, to dajemy im miski z jedzonkiem i wodą i uczą się same jeść.

A oto kilka zdjęć z Ptasiego Azylu i naszych podopiecznych.










Komentarze

  1. To piękne co robisz. Poruszyłaś mnie bardzo swoją wrażliwością. Uwielbiam takich ludzi, których obchodzi coś więcej poza własnym nosem. Gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi miło Kasiu ;) staram się pomagać zwierzakom na ile moge

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kilka słów o kwiatach

Dzisiaj chciałam napisać kilka słów na temat kwiatów. fot. tapetus.pl   Ja bardzo lubię kwiaty, szczególnie fotografować, czym również podzielę się na tym blogu. Kwiaty są jednym z najpiękniejszych elementów natury. Któż z nas nie lubi kwiatów? No może alergicy są takimi osobami. Ale kwiaty są piękne i mają też swoje miejsce w naszej kulturze i zwyczajach. Kwiaty można podarować komuś w prezencie, np mamie na imieniny albo dziewczynie na Walentynki. Kwiaty również pięknie ozdabiają nasz dom, są nam potrzebne.  fot. slideplayer.pl Budowa Kwiatów W budowie kwiatów można wyróżnić następujące struktury: a) DZIAŁKA KIELICHA - jest to najbardziej zewnętrzny element budowy kwiatu - osłaniający jego pozostałe elementy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Działki kielicha są zazwyczaj małej wielkości i są zielonego koloru, ze względu na obecność w ich komórkach (a konkretniej w chloroplastach - zwanych inaczej ciałkami zieleni) zielonego barwn...

Mój Pierwszy Dzień w Pracy

Hejka!  Po długich i intensywnych poszukiwaniach w końcu znalazłam nową pracę!!!  Pracuję w Salonie Empik w Galerii Sadyba Best Mall - jak ktoś mieszka w pobliżu, zapraszam na zakupy! Postanowiłam napisać o tym post dopiero dzisiaj, po pierwszym dniu w nowej pracy, choć moi znajomi z FB już wiedzą :) Piszę też dlatego dzisiaj bo wczoraj, po pozytywnym, poniedziałkowym telefonie z samego rana (z wiadomością - długo oczekiwaną przeze mnie! 2 lata) w końcu oddzwonili do mnie, że DOSTAŁAM PRACĘ! Potem musiałam pojechać na podpisanie umowy, a od wczoraj już na dobre zaczęłam pracę w EMPIKU :D  Zaraz opowiem wszystko po kolei, ale najpierw chciałam z Wami podzielić się tym,że ... pisząc teraz te słowa...czuję się jakoś potwornie zmęczona. I nawet nie wczorajszym, długim dniem w pracy, wysiłkiem w niej (wysiłek w pracy nie jest mi obcy, dzięki wolontariatowi w ZOO), ale czuję się zmęczona samym szukaniem pracy. Przy czym czuję nie tyle zmęczenie fizy...

To co dobre szybko się kończy :(

Hej Kochani! Nie musicie tego czytać, jeśli nie chcecie, ale potrzebuję gdzieś wyrazić swój żal i smutek :( Niedawno pisałam Wam jak bardzo się cieszę z mojej pracy w Empiku. To już niestety nieaktualne. :((((( Dziś otrzymałam telefon, że już mnie tam nie potrzebują, a przecież miałam pracować do końca grudnia, tak się starałam, nauczyłam się obsługiwać kasę, miałam dobry kontakt z moimi klientami, starałam się im pomagać, doradzać. Oprócz tego dbałam o porządek w sklepie. Nawet dziś byłam.  Zapytano mnie czy jutro będę. Powiedziałam, że tak. A potem dostaję telefon z agencji, która pośredniczy w zatrudnieniu mnie w tym empiku i mówią, że zrezygnowali tam ze mnie :( Nawet nie wiem, co zrobiłam nie tak. Owszem miałam trudności na początku, nie obsługuję kasy tak szybko jak inni kasjerzy, ale starałam się być pracowita. Dziś nawet nie zrobiłam sobie przerwy a i tak zostałam zwolniona :( Nie rozumiem.... Nie wiem co mam pisać, nie potrafię powstrzymać łez...od jutra znów ...