Przejdź do głównej zawartości

Pachniała Saska Kępa...

Witajcie, dziś chcę Was serdecznie zaprosić na spacer po jednym z najpiękniejszych miejsc w Warszawie...czyli na Saską Kępę. Saską Kępę rozsławiła w swojej piosence "Małgośka" Maryla Rodowicz, do której tekst napisała Agnieszka Osiecka, która mieszkała kiedyś na Saskiej Kępie właśnie. Kto z Was chce bliżej przyjrzeć się tej urokliwej i malowniczej części Warszawy ?
(wszystkie zdjęcia poniżej są mojego autorstwa) 





 Tonąca w zieleni i pełna ciekawych budynków Saska Kępa rzadko jest celem wycieczek. W przeszłości była wyspą na Wiśle. Saska Kępa jest otoczona przez takie osiedla jak, Kamionek, Grochów czy Gocław, znajdujące się na Pradze Południe przy czym zachowała wyraźną odrębność od w/w osiedli praskich. 
Przecinana po wojnie trasami komunikacyjnymi i przygniatana wysokimi blokami ocaliła sporo ze swego przedwojennego charakteru. Jest jak małe miasteczko - z główną ulicą - Francuską - a także z własnymi sklepikami, kawiarniami, willami, sąsiedzkimi przyjaźniami trwającymi od pokoleń, niepowtarzalnym klimatem i legendą, której nikt jej nie odbierze. 
Saska Kępa ma jeszcze jedną zaletę - sąsiedztwo parku Skaryszewskiego, o którym pisałam niedawno na blogu, jest to najcenniejszy park Warszawy położony na wschodniej stronie stolicy. 



Spacer po Saskiej Kępie rozpoczynamy od Ronda Waszyngtona, do którego można łatwo dojechać z każdej strony Warszawy, na którym łączą się linie autobusowe lub tramwajowe prowadzące ze Śródmieścia, Pragi i Grochowa. Rondo Waszyngtona dawniej było nazywane placem Paryskim lub placem Poniatowskiego, ale dopiero po postawieniu tam pomnika amerykańskiego prezydenta - Jerzego Waszyngtona, rondo to dostało nową nazwę, która przetrwała do dzisiaj. 

Jak już wspomniałam, główną ulicą, traktem Saskiej Kępy, jest ulica Francuska, która powstała w roku 1925. Wówczas jednak biegła po pustym jeszcze terenie, bez zabudowania. W ciągu kilkunastu lat wyrosły przy niej największe domy nowej dzielnicy. Swój charakter Francuska zachowała do dziś. Na żadnej innej ulicy Saskiej Kępy nie ma takiego ruchu, tylu sklepów i kawiarni. A wciąż powstają nowe. 



O ulicy Francuskiej przepięknie śpiewa Rena Rolska a potem także Irena Santor
"Na Francuskiej"


Zastanawiacie się pewnie, dlaczego Saska Kępa jest Saska ? Otóż w przeszłości Kępę tą nazywano inaczej - najpierw była to Kępa Wiślana (ponieważ była kępą na Wiśle), potem Kępą Solecką ( ponieważ do końca XVIII wieku należała do wsi Solec), i wiele innych nazw miała. Dopiero król August III Sas, który ją wydzierżawił i dostrzegł uroki tego miejsca. Organizował tu także uczty na wolnym powietrzu. Dwór saski miał prawa do Kępy aż do upadku I Rzeczypospolitej. I stąd wzięła się nazwa Saska Kępa. 



Saska Kępa od XVIII wieku była miejscem zabaw i pikników. Tutejsze karczmy przyciągały ludzi z całego miasta. W roku 1916 Saska Kępa została przyłączona do stolicy i stała się nową dzielnicą Warszawy. Chętnie sprowadzali się tu artyści, pisarze, malarze, architekci a nawet oficerowie Wojska Polskiego. 

ZNANI MIESZKAŃCY SASKIEJ KĘPY

  • W domu przy ulicy Lipskiej 11 mieszkał przez prawie całe życie kompozytor Tadeusz Baird (1928-1981). Był twórcą muzyki współczesnej, profesorem Akademii Muzycznej w Warszawie, był też inicjatorem Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego "Warszawska Jesień". 
  • Przy ulicy Zakopiańskiej 16 w pomalowanym domu mieszkali Alina i Czesław Centkiewiczowie - podróżnicy i autorzy książek dla dzieci. Tutaj spędzili wiele lat. Alina zmarła w roku 1993, zaś Czesław w 1996. 
  • W domu z ogródkiem przy ulicy Dąbrówki 13 mieszkał w latach 1963-1964 Stefan Wiechecki "Wiech". Był on znanym pisarzem i felietonistą. Wprowadził do literatury gwarę i humor warszawskich przedmieść. Wcześniej mieszkał z żoną i córką przy ulicy Lipskiej 30. 
O Saskiej Kępie Stefan Wiechecki pisał tak: " Kiedyś, za mojej pamięci, nie było tu domów, ani ulic, tylko krugom trawa, na której w powszedni dzień krowy się paśli, a w niedziele Warszawa na ksiuty tu przyjeżdżała. Łódka z Szolca po dziesiątce od osoby, dzieci po sześć groszy, czyli trzy kopiejki. Na środku Saskiej Kępy karuzele, huźdawki, diabelskie młyny figurowali i interes gastronomiczny "Pod Dębęm" sie zdnajdował. Ponieważ, że alkohol niewąsko tu chodził, w większe święta kelnerzy zęby koszami z "Pod Dębu" wynosili. Dzielnica nie cieszyła się tak zwaną opinią" ("Śmiech śmiechem")



  • W domu na Francuskiej 28 zamieszkał po wojnie znany malarz kolorysta Jan Cybis (1897-1972). Miał tu swoją pracownię, gdzie powstawały pełne barw martwe natury, pejzaże i inne obrazy. 

Jednak najbardziej znaną mieszkanką Saskiej Kępy była oczywiście poetka Agnieszka Osiecka. Poetka przez prawie całe życie mieszkała na parterze niedużego przedwojennego domu przy ulicy Dąbrowieckiej 25. Przy tym domu wisi tabliczka w kształcie zeszytu z piórem wiecznym, na którym są napisane słowa " To był maj, pachniała Saska Kępa" Osiecka bardzo często podkreślała swoje związki z tą dzielnicą Warszawy. Tu chodziła do szkoły, tu miała swoje ulubione miejsca, takie jak księgarnię, zakład fotograficzny czy Kawiarnię Sax. To ostatnie miejsce jest szczególnie związane z poetką, gdzie była stałym gościem. Osiecka siadała przy pierwszym stoliku pod ścianą z lewej strony. Bywalcy lokalu wspominają,że Agnieszka pisała coś na kartkach, czasem też głośno recytowała. Nad jej stolikiem do dziś wisi portret poetki z wierszem "Ach śpij kochanie, śpij kochanie, na weselsze jedziesz gwiazdy, po łatwiejsze prawo jazdy". 



Agnieszka Osiecka pisała o Saskiej Kępie w swoich wierszach tak: " Ziemianie uciekli, oficerowie zginęli, podlotki odpłynęły do ciepłych krajów. Wciąż jednak zostało jeszcze to coś, co włóczy się do dziś po starych ogródkach: odrobina dekadenckiego wdzięku, zapach mocnej kawy i pozbawiona ostentacji sympatia dla starych zasad" ("Galeria powrotów). 



Saska Kępa ma niewątpliwie bardzo dużo uroku, możemy w niej poczuć klimat starej Warszawy, odpocząć od gwaru miejskiego, usiąść w kameralnej kawiarence, wczuć się w rytm piosenek Agnieszki Osieckiej. 

Co roku w maju odbywa się tu Święto Saskiej Kępy. Są organizowane pikniki, koncerty. Głównym miejscem wydarzeń jest ulica Francuska i Paryska. 

Więcej o Saskiej Kępie można poczytać na tej stronie pod tym linkiem 











Komentarze

  1. Śliczne zdjęcia. Fajnie że tak przedstawiasz swoje miasto. W bardzo ciekawy sposób. Muszę się pozbierać, żeby napisać coś o Krakowie dla Ciebie. No i jakieś zdjęcia ci załączyć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kilka słów o kwiatach

Dzisiaj chciałam napisać kilka słów na temat kwiatów. fot. tapetus.pl   Ja bardzo lubię kwiaty, szczególnie fotografować, czym również podzielę się na tym blogu. Kwiaty są jednym z najpiękniejszych elementów natury. Któż z nas nie lubi kwiatów? No może alergicy są takimi osobami. Ale kwiaty są piękne i mają też swoje miejsce w naszej kulturze i zwyczajach. Kwiaty można podarować komuś w prezencie, np mamie na imieniny albo dziewczynie na Walentynki. Kwiaty również pięknie ozdabiają nasz dom, są nam potrzebne.  fot. slideplayer.pl Budowa Kwiatów W budowie kwiatów można wyróżnić następujące struktury: a) DZIAŁKA KIELICHA - jest to najbardziej zewnętrzny element budowy kwiatu - osłaniający jego pozostałe elementy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Działki kielicha są zazwyczaj małej wielkości i są zielonego koloru, ze względu na obecność w ich komórkach (a konkretniej w chloroplastach - zwanych inaczej ciałkami zieleni) zielonego barwn...

Mój Pierwszy Dzień w Pracy

Hejka!  Po długich i intensywnych poszukiwaniach w końcu znalazłam nową pracę!!!  Pracuję w Salonie Empik w Galerii Sadyba Best Mall - jak ktoś mieszka w pobliżu, zapraszam na zakupy! Postanowiłam napisać o tym post dopiero dzisiaj, po pierwszym dniu w nowej pracy, choć moi znajomi z FB już wiedzą :) Piszę też dlatego dzisiaj bo wczoraj, po pozytywnym, poniedziałkowym telefonie z samego rana (z wiadomością - długo oczekiwaną przeze mnie! 2 lata) w końcu oddzwonili do mnie, że DOSTAŁAM PRACĘ! Potem musiałam pojechać na podpisanie umowy, a od wczoraj już na dobre zaczęłam pracę w EMPIKU :D  Zaraz opowiem wszystko po kolei, ale najpierw chciałam z Wami podzielić się tym,że ... pisząc teraz te słowa...czuję się jakoś potwornie zmęczona. I nawet nie wczorajszym, długim dniem w pracy, wysiłkiem w niej (wysiłek w pracy nie jest mi obcy, dzięki wolontariatowi w ZOO), ale czuję się zmęczona samym szukaniem pracy. Przy czym czuję nie tyle zmęczenie fizy...

To co dobre szybko się kończy :(

Hej Kochani! Nie musicie tego czytać, jeśli nie chcecie, ale potrzebuję gdzieś wyrazić swój żal i smutek :( Niedawno pisałam Wam jak bardzo się cieszę z mojej pracy w Empiku. To już niestety nieaktualne. :((((( Dziś otrzymałam telefon, że już mnie tam nie potrzebują, a przecież miałam pracować do końca grudnia, tak się starałam, nauczyłam się obsługiwać kasę, miałam dobry kontakt z moimi klientami, starałam się im pomagać, doradzać. Oprócz tego dbałam o porządek w sklepie. Nawet dziś byłam.  Zapytano mnie czy jutro będę. Powiedziałam, że tak. A potem dostaję telefon z agencji, która pośredniczy w zatrudnieniu mnie w tym empiku i mówią, że zrezygnowali tam ze mnie :( Nawet nie wiem, co zrobiłam nie tak. Owszem miałam trudności na początku, nie obsługuję kasy tak szybko jak inni kasjerzy, ale starałam się być pracowita. Dziś nawet nie zrobiłam sobie przerwy a i tak zostałam zwolniona :( Nie rozumiem.... Nie wiem co mam pisać, nie potrafię powstrzymać łez...od jutra znów ...