Witajcie,
dzisiaj chciałam krótko opowiedzieć o moim ulubionym lokalu gastronomicznym w Warszawie (właściwie jest to mini sieć lokali).
Jeśli ktoś z Was mieszka w Warszawie, albo przyjeżdża do Warszawy jako turysta i chciałby coś dobrego zjeść na mieście, to polecam zajrzeć do Fabryki Frytek.
fot. fabrykafrytek.pl
Jest to niewielka sieć barów, specjalizującej się w kuchni belgijskiej, a najbardziej - belgijskich frytek, które uwielbiam :) Od czasu do czasu lubię tam wstąpić na porcję średnich frytek z sosem toskańskim - moim ulubionym. Dziś akurat wybrałam dla odmiany inny sos - richie (jest to sos tatarski z dodatkiem czerwonej cebulki).
Frytki belgijskie są to dość oryginale frytki, grube, chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku - czyli takie, jakie lubię najbardziej. Zimą są idealne, gdy chcemy się szybko rozgrzać w chłodne dni.
fot. warszawa.gazeta.pl
Oprócz frytek belgijskich, w Fabryce Frytek możemy zamówić inne rodzaje frytek - domowe, spiralki czy półksiężycowe a nawet buźki dla dzieci.
fot. fabrykafrytek
Frytki belgijskie są najlepsze wtedy, kiedy je się je z sosem. A tych w Fabryce Frytek jest bardzo duży wybór - każdy znajdzie coś dla siebie - są zarówno łagodne, jak np mój ulubiony sos toskański (na bazie majonezu z dodatkiem miodu) i bardzo pikantne (sos wasabi - z dodatkiem japońskiego chrzanu).
Wszystkie rodzaje sosów są opisane dokładnie na stronie TUTAJ.
Za małą porcję frytek zapłacimy 6 zł, za średnią porcję - 10 zł a za XXL - 14 zł (koszt samych frytek) plus sos 1 zł. Od niedawna ceny nieco podrożały.
W Warszawie są 3 lokale Fabryki Frytek - przy ul. Złotej 3, Waryńskiego 9 oraz Al. Jana Pawła II 43a.




Nawet nie wiedziałam że są takie. Mniaaaaam mniammm. Lubię frytki choć rośnie mi od nich tyłek a potem ciężko zrzucić.
OdpowiedzUsuń