Przejdź do głównej zawartości

ZAKLINACZ KONI

Witajcie, dzisiaj na blogu podzielę się z Wami moją opinią na temat ostatnio przeczytanej przeze mnie książki Nicholasa Evansa "Zaklinacz Koni"

fot. empik.com 

Do przeczytania tej książki, oraz zapoznania się z twórczością Nicholasa Evansa, zbierałam się od dłuższego czasu. Dopiero teraz przyszła pora ją przeczytać. Filmu nie oglądałam z prostej przyczyny - generalnie wolę czytać książki niż oglądać filmy i pobudzić własną wyobraźnię - po to są w końcu książki, takie jak ta.
Książka "Zaklinacz Koni" opowiada historię Grace oraz jej mamy Annie. Grace jest zapaloną miłośniczką koni, uwielbia jazdę konną i często razem z przyjaciółką wybierała się na przejażdżki. Pewnego zimowego dnia, niestety, doszło do tragicznego wypadku, w wyniku czego zginęła Judith i jej koń Guliwer. Natomiast Grace i Pielgrzym (koń Grace) zostają ciężko ranni, nie tylko ranni fizycznie, ale także psychicznie. Ten wypadek bardzo mocno nadszarpnął relację (więź), jaka łączyła dziewczynę i konia. 

fot. filmweb.pl 

Matka Grace postanawia odszukań człowieka, który jest tytułowym zaklinaczem koni. Wierzy,że ten zaklinacz pomoże wrócić do zdrowia Pielgrzymowi, a tym samym wpłynie na poprawę stanu zdrowia i psychiki Grace. Początkowo Tom (tytułowy zaklinacz) odmawia pomocy, ale Annie nie poddaje się i wyrusza razem z Grace i Pielgrzymem w podróż na poszukiwanie Toma. 
Co będzie dalej, tego więcej nie zdradzę, ale sądzę,że jest to wspaniała książka, która jest po części wielowątkowa. Potraktowałabym ją bardziej jako książkę psychologiczną, niż romans. Widzimy tutaj, jak wygląda relacja matki i jej dorastającej córki, będącej po wypadku. Matka nie zawsze potrafiła odpowiednio zająć się córką, a ta też nie była dla niej zbyt uprzejma. Oprócz tego mamy Toma, który zakochał się, nieszczęśliwie, ponieważ związek bohaterów, mimo iż wzajemny, nie może mieć racji bytu. Oprócz tego jest to książka, którą polecam tym, którzy interesują się końmi (czy ogólnie zwierzętami i ich sposobem zachowania). Możemy się z niej dowiedzieć bardzo dużo ważnych informacji o tych zwierzętach. 
Jednak mimo wielu zalet książki, nie potrafię ocenić jej tak dobrze. Sposób pisania autora wydawał mi się nieco nudny. Nie wiem, jak to ująć, mimo ciekawego pomysłu na oryginalną historię w niej opisaną, nie czyta się jej tak "z zapałem", zbyt dużo jest zbędnych opisów, a także pominięcie wątku związanego ze śmiercią Judith i Guliwera, tak jakby nagle przestali istnieć w świadomości Grace i jej rodziców. Taka jest moja opinia.


Komentarze

  1. Oglądałam film, bo trafiłam na niego przypadkiem. Bardzo piękny i wzruszający. Też Kocham konie. A co do Evansa, polecam książkę w Pętli, też piękna. Popłakałam się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz. Konie to wspaniałe zwierzęta, musze o nich więcej poczytać :) Tak samo jak książkę, którą mi poleciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa to jest książka według mnie.Chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kilka słów o kwiatach

Dzisiaj chciałam napisać kilka słów na temat kwiatów. fot. tapetus.pl   Ja bardzo lubię kwiaty, szczególnie fotografować, czym również podzielę się na tym blogu. Kwiaty są jednym z najpiękniejszych elementów natury. Któż z nas nie lubi kwiatów? No może alergicy są takimi osobami. Ale kwiaty są piękne i mają też swoje miejsce w naszej kulturze i zwyczajach. Kwiaty można podarować komuś w prezencie, np mamie na imieniny albo dziewczynie na Walentynki. Kwiaty również pięknie ozdabiają nasz dom, są nam potrzebne.  fot. slideplayer.pl Budowa Kwiatów W budowie kwiatów można wyróżnić następujące struktury: a) DZIAŁKA KIELICHA - jest to najbardziej zewnętrzny element budowy kwiatu - osłaniający jego pozostałe elementy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Działki kielicha są zazwyczaj małej wielkości i są zielonego koloru, ze względu na obecność w ich komórkach (a konkretniej w chloroplastach - zwanych inaczej ciałkami zieleni) zielonego barwn...

Mój Pierwszy Dzień w Pracy

Hejka!  Po długich i intensywnych poszukiwaniach w końcu znalazłam nową pracę!!!  Pracuję w Salonie Empik w Galerii Sadyba Best Mall - jak ktoś mieszka w pobliżu, zapraszam na zakupy! Postanowiłam napisać o tym post dopiero dzisiaj, po pierwszym dniu w nowej pracy, choć moi znajomi z FB już wiedzą :) Piszę też dlatego dzisiaj bo wczoraj, po pozytywnym, poniedziałkowym telefonie z samego rana (z wiadomością - długo oczekiwaną przeze mnie! 2 lata) w końcu oddzwonili do mnie, że DOSTAŁAM PRACĘ! Potem musiałam pojechać na podpisanie umowy, a od wczoraj już na dobre zaczęłam pracę w EMPIKU :D  Zaraz opowiem wszystko po kolei, ale najpierw chciałam z Wami podzielić się tym,że ... pisząc teraz te słowa...czuję się jakoś potwornie zmęczona. I nawet nie wczorajszym, długim dniem w pracy, wysiłkiem w niej (wysiłek w pracy nie jest mi obcy, dzięki wolontariatowi w ZOO), ale czuję się zmęczona samym szukaniem pracy. Przy czym czuję nie tyle zmęczenie fizy...

To co dobre szybko się kończy :(

Hej Kochani! Nie musicie tego czytać, jeśli nie chcecie, ale potrzebuję gdzieś wyrazić swój żal i smutek :( Niedawno pisałam Wam jak bardzo się cieszę z mojej pracy w Empiku. To już niestety nieaktualne. :((((( Dziś otrzymałam telefon, że już mnie tam nie potrzebują, a przecież miałam pracować do końca grudnia, tak się starałam, nauczyłam się obsługiwać kasę, miałam dobry kontakt z moimi klientami, starałam się im pomagać, doradzać. Oprócz tego dbałam o porządek w sklepie. Nawet dziś byłam.  Zapytano mnie czy jutro będę. Powiedziałam, że tak. A potem dostaję telefon z agencji, która pośredniczy w zatrudnieniu mnie w tym empiku i mówią, że zrezygnowali tam ze mnie :( Nawet nie wiem, co zrobiłam nie tak. Owszem miałam trudności na początku, nie obsługuję kasy tak szybko jak inni kasjerzy, ale starałam się być pracowita. Dziś nawet nie zrobiłam sobie przerwy a i tak zostałam zwolniona :( Nie rozumiem.... Nie wiem co mam pisać, nie potrafię powstrzymać łez...od jutra znów ...