Witajcie. Dziś chciałam na blogu kontynuować temat, który zaczęłam pisać w czwartkowym poście. A przypomnę,że pisałam o tym, w jaki sposób pokonałam swoje słabości, kto mi pomógł i jednocześnie stał się moim przyjacielem ;) W czwartkowym poście napisałam o wszystkim bardzo ogólnie, skupiłam się bardziej na tym, jak poznałam Roberta, to dla mnie są najpiękniejsze wspomnienia, które codziennie lubię sobie przypominać. Dziś jednak chciałam napisać konkretniej na temat tego, jak pokonać w sobie kompleksy, permanentny (wewnętrzny) smutek, podpowiem, krok po kroku, jak walczyć o samego siebie i zmienić swoje życie i nastawienie do niego. Napiszę w jaki sposób mój ulubiony terapeuta Robert pomagał mi, co mi doradzał. Chcę,żeby jego rady nie poszły na marne. Mam na myśli to,żeby nie przysłużyły się tylko mnie. Chcę sie tym dzielić z ludźmi, którzy tego potrzebują. Jeśli chcemy zacząć walkę o siebie i pokonanie kompleksów, stanów depresyjnych itd, warto jest znaleźć kogoś, kto będzie nas w ...
Ooo, pisklaczki <3 I wiewiórka <3 Ja w rękach trzymałam tylko pisklaczki kur, bo moja babcia ma kury :D
OdpowiedzUsuńKury z Saskiej Kępy są boskie!!! :D
OdpowiedzUsuńZdjęcie motylków na łące nad Jeziorkiem Czerniakowskim mi się bardzo podoba. Wygląda jak z bajki :) I moje serce skradł młody łabędź, wygląda tak niewinnie.
Haha te kury są czadowe :D! Bardzo spodobało mi się pierwsze zdjęcie motylka w kwiatkach :). No i te wszystkie małe, młode zwierzaczki... Są takie cudowne!
OdpowiedzUsuńZwierzaki super! Szczególnie młody łabędź przypadł mi do gustu i pszczoła. No i dudek, bo chyba nigdy nie widziałam dudka na żywo! A to takie ładne ptaki :)
OdpowiedzUsuńczasami mam wrażenie, że ptaki to najbardziej różnorodne i kolorowe zwierzęta. :)
OdpowiedzUsuńRozczuliłam się Aniu. Cudownie że się tak troskliwie zajmujesz tymi pisklakami. Przepiękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuń