Przejdź do głównej zawartości

MOJE MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU ♫♫

Kochani, 

Po podsumowaniu książkowym czas na podsumowanie muzyczne. Nie byłabym sobą, gdybym pominęła muzykę, tym bardziej, że nazwa bloga zobowiązuje. I tak właściwie jest zawsze u mnie. Muzyka jest nieodłącznym elementem mojego życia, jest najlepszym przyjacielem, czasem gdy nie mam z kim pogadać to włączam muzykę. Dlatego chciałabym tutaj napisać jaki ten rok 2015 był dla mnie pod muzycznym względem. Co się działo? Na jakich byłam koncertach? Co mnie zainspirowało itd. Oprócz tego wrzucę Wam kilka piosenek Roberta Janowskiego, jakby ktoś chciał posłuchać ;)



Może zacznę od koncertów. W tym roku nie było ich u mnie dużo. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że bywam bardzo często na koncertach, jednak przez 2 lata z powodu depresji odechciało mi się jeździć na koncerty, chociaż kocham je bardzo. 

W 2015 roku byłam na tylko 3 koncertach: Garou, Skaldów i Roberta Janowskiego. 

Koncerty Garou i Roberta relacjonowałam tutaj:

Garou


Robert Janowski


koncertu Skaldów nie relacjonowałam na blogu. 

To były tylko 3 koncerty, ale dla mnie bardzo wyjątkowe. Garou to wspaniały, światowej sławy wokalista, który swoją chrypką przyciąga tłumy fanek na koncercie :D Ja aż taką zagorzałą fanką jego nie jestem, za to moja przyjaciółka Kasia - TAK! ;) Dzieki niej to był już 2 nasz koncert Gara, na którym byłyśmy ;)



Roberta jak pewnie wiecie, znam bardzo dobrze, nie tylko z TV ;) No cóż...przyjaciół się nie wybiera, sami jakoś się znajdują wtedy, kiedy ich potrzebujemy. Z Robertem mam dobry kontakt, ale dawno nie miałam jakoś okazji się wybrać na koncert, aż pewnego razu coś napisałam mu, że nie mam pieniędzy by jeździć daleko na koncerty. Całe moje oszczędności wydałam na wakacje nad morzem, o czym marzyłam od zawsze. Wtedy niedługo po tym jak napisałam mu o tym ... okazało się, że ma być koncert Roberta i to w dodatku w Warszawie - w dzielnicy, w której Robert mieszka :D w kinie. I to był darmowy koncert! <3 Niesamowite. On mi nigdy tego nie mówił, ale mam wrażenie, że Robert ten koncert zorganizował właśnie specjalnie dla mnie. Bo nawet zaśpiewał na nim takie piosenki swoje, które najbardziej lubię, a mówiłam mu kiedyś które najbardziej lubię, o których rozmawialiśmy. Takie, których Robert nie gra zazwyczaj na koncertach, i to mnie najbardziej zaskoczyło (pozytywnie).  Heh...bardzo wzruszył mnie ten koncert i bardzo osobiście go odebrałam. 



Ledwo "wyszłam" z emocji po koncercie Roberta a tydzień potem byłam na koncercie Skaldów. Wiem, że może wiele osób nie słucha już takiej starszej polskiej muzyki ale ja słucham. Uwielbiam Skaldów, mają cudowne piosenki, ponadczasowe. Któż z nas nie zna takich przebojów jak "Prześliczna wiolonczelistka", "Wiosna - wszystko kwitnie wkoło", czy aktualne do pory roku "Z kopyta kulig rwie" ;) Dla tych muzycznych uniesień warto było być na koncercie. 



Jednak to nie koniec muzycznych emocji w tym roku. Bowiem po raz 4 miałam przyjemność wziąć udział jako zawodniczka w moim ukochanym programie "Jaka to melodia?" :) Kocham ten program z wielu powodów - wychowałam się na nim, ukształtowałam swój gust muzyczny, poznałam Roberta, poznałam pozostałą ekipę programu, byłam tam publicznością przez 2 lata, poznałam tam przyjaciół - zarówno na publiczności jak i wśród zawodników. Czuję się tam z tymi ludźmi jak z jedną wielką rodziną. Między zawodnikami rodzą się przyjaźnie a nawet czasem miłość. Znam osobiście dwie takie pary, które poznały się przez program. Niektórzy są już po ślubie. 



Dla mnie występy w Jaka to melodia? to nie tylko spełnienie marzeń o byciu w telewizji ale też sposób na pokonanie odwiecznej tremy i lęku społecznego i przed występami. Wiele osób mi mówi, że zmieniłam się, że potrafię mówić do kamery i się już ich nie boję. Wręcz przeciwnie, mogłabym gadać i gadać z Robertem o wszystkim <3 przy tym śmiejąc się cały czas :D Nawet żona Roberta Monika napisała mi kiedyś, że widać, że ten program mnie bardzo zmienił i jest to dla mnie bardzo fajny czas tam <3 tego się nie spodziewałam. 



W tym roku dużo się przygotowywałam do swojego występu - o wiele więcej słuchałam muzyki niż dotyczas, dlatego też mniej czytałam książek w tym roku. Niestety, trochę się nie powiodło w półfinale, ale i tak nie żałuję tych godzin spędzonych na słuchaniu muzyki. Przypomniałam sobie i poznałam wiele cudownych utworów, które słucham często. 



Oprócz występu w programie, miałam przyjemność też drugi raz wystąpić w programie Roberta w Radiu Złote Przeboje. Opowiadałam tam o pewnej piosence Perfectu "Odnawiam duszę" :) Robert najpierw do mnie zadzwonił, kiedy byłam w przychodni u lekarza przed bardzo stresującym badaniem, musiałam mu powiedzieć, że nie mogę teraz rozmawiać, to on zadzwonił na drugi dzień i wtedy mogłam na spokojnie,w  domu opowiedzieć o tej piosence i jednocześnie podziękować Robertowi za tyle lat cudownej, wspaniałej przyjaźni, bo nie umiem inaczej tego nazwać. Podczas, gdy wiele osób się ode mnie odwróciło, Robert nigdy tego nie zrobił, odkąd się znamy, wspiera mnie zawsze i dzięki niemu tyle marzeń się spełniło <3 



Czekam na kolejny rok, w którym myślę, że nie zabraknie koncertów i innych wydarzeń muzycznych dla mnie. Już mam w planach 3 koncerty także będzie się działo :D O czym będę pisać na blogu na bieżąco :)





Komentarze

  1. Super, że miałaś okazję wystąpić w programie, być tam na publiczności i masz takiego przyjaciela ;) U mnie jeśli chodzi o 2015 to był najbardziej koncertowy rok w moim życiu. Nie pamiętam ile dokładnie koncertów, ale tak mniej więcej 15.
    [mój blog]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. No w poprzednich latach też zaliczałam tak dużo koncertów jak Ty, ale ostatnio miałam trochę trudny czas. Jednak nie ma to jak ulubiona muzyka i koncerty na żywo :D Pewnie, chętnie odwiedzę Twój blog.

      Usuń
    2. Dokładnie, ulubiona muzyka na żywo i przeżywanie ją z innymi ludźmi to najlepsze co może być. Życzę aby wszystko się szybko poukładało ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kilka słów o kwiatach

Dzisiaj chciałam napisać kilka słów na temat kwiatów. fot. tapetus.pl   Ja bardzo lubię kwiaty, szczególnie fotografować, czym również podzielę się na tym blogu. Kwiaty są jednym z najpiękniejszych elementów natury. Któż z nas nie lubi kwiatów? No może alergicy są takimi osobami. Ale kwiaty są piękne i mają też swoje miejsce w naszej kulturze i zwyczajach. Kwiaty można podarować komuś w prezencie, np mamie na imieniny albo dziewczynie na Walentynki. Kwiaty również pięknie ozdabiają nasz dom, są nam potrzebne.  fot. slideplayer.pl Budowa Kwiatów W budowie kwiatów można wyróżnić następujące struktury: a) DZIAŁKA KIELICHA - jest to najbardziej zewnętrzny element budowy kwiatu - osłaniający jego pozostałe elementy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Działki kielicha są zazwyczaj małej wielkości i są zielonego koloru, ze względu na obecność w ich komórkach (a konkretniej w chloroplastach - zwanych inaczej ciałkami zieleni) zielonego barwn...

Mój Pierwszy Dzień w Pracy

Hejka!  Po długich i intensywnych poszukiwaniach w końcu znalazłam nową pracę!!!  Pracuję w Salonie Empik w Galerii Sadyba Best Mall - jak ktoś mieszka w pobliżu, zapraszam na zakupy! Postanowiłam napisać o tym post dopiero dzisiaj, po pierwszym dniu w nowej pracy, choć moi znajomi z FB już wiedzą :) Piszę też dlatego dzisiaj bo wczoraj, po pozytywnym, poniedziałkowym telefonie z samego rana (z wiadomością - długo oczekiwaną przeze mnie! 2 lata) w końcu oddzwonili do mnie, że DOSTAŁAM PRACĘ! Potem musiałam pojechać na podpisanie umowy, a od wczoraj już na dobre zaczęłam pracę w EMPIKU :D  Zaraz opowiem wszystko po kolei, ale najpierw chciałam z Wami podzielić się tym,że ... pisząc teraz te słowa...czuję się jakoś potwornie zmęczona. I nawet nie wczorajszym, długim dniem w pracy, wysiłkiem w niej (wysiłek w pracy nie jest mi obcy, dzięki wolontariatowi w ZOO), ale czuję się zmęczona samym szukaniem pracy. Przy czym czuję nie tyle zmęczenie fizy...

To co dobre szybko się kończy :(

Hej Kochani! Nie musicie tego czytać, jeśli nie chcecie, ale potrzebuję gdzieś wyrazić swój żal i smutek :( Niedawno pisałam Wam jak bardzo się cieszę z mojej pracy w Empiku. To już niestety nieaktualne. :((((( Dziś otrzymałam telefon, że już mnie tam nie potrzebują, a przecież miałam pracować do końca grudnia, tak się starałam, nauczyłam się obsługiwać kasę, miałam dobry kontakt z moimi klientami, starałam się im pomagać, doradzać. Oprócz tego dbałam o porządek w sklepie. Nawet dziś byłam.  Zapytano mnie czy jutro będę. Powiedziałam, że tak. A potem dostaję telefon z agencji, która pośredniczy w zatrudnieniu mnie w tym empiku i mówią, że zrezygnowali tam ze mnie :( Nawet nie wiem, co zrobiłam nie tak. Owszem miałam trudności na początku, nie obsługuję kasy tak szybko jak inni kasjerzy, ale starałam się być pracowita. Dziś nawet nie zrobiłam sobie przerwy a i tak zostałam zwolniona :( Nie rozumiem.... Nie wiem co mam pisać, nie potrafię powstrzymać łez...od jutra znów ...