Przejdź do głównej zawartości

Moja Przyjaciółka Moniś

Kochani dziś chciałam dla Was zrobić (przygotować) post fotograficzny. Będzie to zbiór zdjęć mnie z moją najlepszą przyjaciółką Moniką (czyli Moniś ;)) Kocham ją bardzo, jak rodzoną siostrę. Rozumiemy się zawsze bez słów, często nawet myślimy o tym samym w tej samej chwili. I chociaż mieszkamy daleko od siebie, dzielą nas kilometry, to jednak potrafimy się przyjaźnić. Każdemu z Was życzę, żeby mógł w życiu spotkać (odnaleźć) taką osobę, tak bardzo bliską, jaką jest dla mnie Monika <3 

Moniś jest zawsze ze mną na dobre i na złe. Nigdy mnie nie ocenia, czy robię coś dobrze, czy źle. Po prostu jest ze mną i kocha mnie, tak jak ja ją ;) 

A oto nasze zdjęcia


























Komentarze

  1. Chyba znacie się już bardzo długo, ponieważ obie się zmieniłyście przez lata :) Przyjaźń trwająca lata to wielki skarb. Trzeba o nią dbać i ją pielęgnować. Gratuluję takiej przyjaźni i życzę kolejnych lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaprzyjaźniłyśmy się w 2010 roku, więc to już 6 lat :) Dziękujemy, staramy się dbać i podtrzymywać naszą przyjaźń na tyle ile nam pozwala czas i odległości, bo mieszkamy daleko od siebie, ale wiem, że zawsze mogę liczyć na Moniś ;)

      Usuń
  2. Dobrze mieć taką przyjaciółkę :)! Teraz ciężko o takie relacje, bo wiele ludzi ma w sobie zazdrość, zawiść i czasem najbliższe osoby potrafią zadziwić! Życzę Wam kolejnych udanych lat przyjaźni :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja poznałam co to zazdrość i zawiść ale na szczęście nie na Moniś. Wręcz przeciwnie. Kiedy inni mnie zawiedli, Monika zawsze była przy mnie i jest dalej, nawet jeśli Ona mieszka w Rzeszowie a ja w Warszawie.

      Usuń
  3. Piękna przyjaźń Aniu. Monika musi być naprawdę super. Niezłe km was dzielą ale to nie osłabia Waszej przyjaźni. Życzę Wam żeby trwała wiecznie. Wszystkiego najlepszego Dziewczyny :) Gratuluje Wam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mój Pierwszy Dzień w Pracy

Hejka!  Po długich i intensywnych poszukiwaniach w końcu znalazłam nową pracę!!!  Pracuję w Salonie Empik w Galerii Sadyba Best Mall - jak ktoś mieszka w pobliżu, zapraszam na zakupy! Postanowiłam napisać o tym post dopiero dzisiaj, po pierwszym dniu w nowej pracy, choć moi znajomi z FB już wiedzą :) Piszę też dlatego dzisiaj bo wczoraj, po pozytywnym, poniedziałkowym telefonie z samego rana (z wiadomością - długo oczekiwaną przeze mnie! 2 lata) w końcu oddzwonili do mnie, że DOSTAŁAM PRACĘ! Potem musiałam pojechać na podpisanie umowy, a od wczoraj już na dobre zaczęłam pracę w EMPIKU :D  Zaraz opowiem wszystko po kolei, ale najpierw chciałam z Wami podzielić się tym,że ... pisząc teraz te słowa...czuję się jakoś potwornie zmęczona. I nawet nie wczorajszym, długim dniem w pracy, wysiłkiem w niej (wysiłek w pracy nie jest mi obcy, dzięki wolontariatowi w ZOO), ale czuję się zmęczona samym szukaniem pracy. Przy czym czuję nie tyle zmęczenie fizy...

Jak pokonać kompleksy - część 2

Witajcie. Dziś chciałam na blogu kontynuować temat, który zaczęłam pisać w czwartkowym poście. A przypomnę,że pisałam o tym, w jaki sposób pokonałam swoje słabości, kto mi pomógł i jednocześnie stał się moim przyjacielem ;) W czwartkowym poście napisałam o wszystkim bardzo ogólnie, skupiłam się bardziej na tym, jak poznałam Roberta, to dla mnie są najpiękniejsze wspomnienia, które codziennie lubię sobie przypominać. Dziś jednak chciałam napisać konkretniej na temat tego, jak pokonać w sobie kompleksy, permanentny (wewnętrzny) smutek, podpowiem, krok po kroku, jak walczyć o samego siebie i zmienić swoje życie i nastawienie do niego. Napiszę w jaki sposób mój ulubiony terapeuta Robert pomagał mi, co mi doradzał. Chcę,żeby jego rady nie poszły na marne. Mam na myśli to,żeby nie przysłużyły się tylko mnie. Chcę sie tym dzielić z ludźmi, którzy tego potrzebują. Jeśli chcemy zacząć walkę o siebie i pokonanie kompleksów, stanów depresyjnych itd, warto jest znaleźć kogoś, kto będzie nas w ...

Wyjazd do Krakowa

Witajcie! Tak jak zapowiedziałam w poprzednim poście, byłam na krótkim wyjeździe w Krakowie, gdzie pojechałam, razem z przyjaciółmi na koncert Mariah Carey. Oprócz samego koncertu zwiedzaliśmy trochę Kraków (chociaż bardziej był to spacer niż zwiedzanie), próbowaliśmy jedzenia w krakowskich restauracjach i czekolady w legendarnej Piwnicy Pod Baranami.  Przygotujcie się na kilka fajnych postów o Krakowie - dziś będzie taki ogólny post o tym co i gdzie robiliśmy w Krakowie, następnie bardziej o zabytkach i trochę o historii miasta a potem o jedzeniu już tak szerzej. Jeśli ktoś ma chęć na wirtualną wycieczkę po Krakowie to zapraszam do czytania i oglądania.  Do Krakowa przyjechałam z moim kolegą Danielem, a już w samym Krakowie spotkaliśmy się z naszymi koleżankami Kasią z Gniezna i Kasią z Krakowa :) Wszyscy szczęśliwi poszliśmy na tramwaj (właściwie 2 tramwaje, bo to było z przesiadką), który zawiózł nas na ul. Kalwaryjską do Hostelu.  ...