Przejdź do głównej zawartości

Nie mam na nic siły...

Hejka Kochani!

Pewnie czekacie na kolejne posty z Krakowa. Mam już trochę napisanego tekstu na posta ale brakuje mi sił na dalsze pisanie. Wybaczcie proszę. Dziś taki dziwny dzień. Znów mam problemy z pracą, a raczej jej brakiem. Ja wiem, że niektórzy powiedzą, że wcale nie tak trudno znaleźć pracę, ale tak naprawdę każdy jest inny i czego innego oczekuje od pracy, często pracuję gdzieś na krótko, dorywczo, najpierw się cieszę "o jest w końcu praca", ale potem różne sytuacje i ludzie sprawiają,że odechciewa się pracować w danym miejscu. Potem próbowałam się dostać do pracy do takiego biura - miałam nawet skierowanie z Urzędu Pracy na taką giełdę pracy i miałam rozmowę z tym pracodawcą, otrzymałam telefon 21 marca, ze zaczynam pracę 4 kwietnia (tak miało być - miałam mieć zapewnioną pracę na 2 lata, tak się cieszyłam), a tu nagle 1 kwietnia i to w moje urodziny otrzymałam od nich telefon, żebym nie przychodziła, bo na moje miejsce wzięli kogoś innego. W tamtej chwili poczułam się tak źle, jakby ktoś wylał na mnie kubeł zimnej wody albo gorzej :( to wszystko powoduje, że tracę wiarę w siebie, swoją wartość, swoje możliwości. Mam poczucie, że nikt mnie nie chce, nikt mnie nie potrzebuje, w zoo, w którym pracuję jako wolontariuszka też nie chcą mnie nadal przyjąć na etat, smutno mi, jakoś znów nic mnie nie cieszy. A dziś miałam znów trudny dzień u lekarza, ale nie chcę o tym pisać. 

Przepraszam, że tak przynudzam, wiem, że wiele osób ma już dość narzekania mojego, nie musicie tego czytać, w sumie kogo ja obchodzę :( człowiek i tak zawsze jest sam, sam musi zmierzyć się ze swoimi słabościami, z tym, co życie mu przynosi, a najczęściej są to poprzeczki, kłody pod nogi i brzytwa zamiast pomocnej dłoni. Kiedyś miałam marzenia i cel zawodowy - od zawsze kiedy tylko zaczęłam chodzić do szkoły lubiłam się uczyć biologii, geografii, muzyki i języka polskiego. Chciałam w przyszłości zajmować się zoologią/zwierzętami, albo podróżować albo pisać piękne teksty. Potem w liceum długo zastanawiałam się nad wyborem kierunku studiów, ale podjęłam decyzję o biologii. Potem wiele wysiłku włożyłam w to, by dostać się na ten kierunek na SGGW, bo pechowo zabrakło mi 2 pkt z matury,żeby się dostać na wymarzoną biologię. Musiałam iść na inny kierunek, potem po 1 semestrze przenosiłam się z zaocznego kierunku na dzienną biologię, musiałam nadrobić kilka przedmiotów, w tym nieszczęsną fizykę i matematykę. Potem tyle lat studiów, co też nie było łatwe ale przynajmniej były przedmioty, których lubiłam się uczyć. Jakoś nie potrafiłabym studiować czegoś tylko dla samego studiowania. 
A dziś wielu pracodawców, np dzisiaj na poczcie, dziwą się czemu po Biologii szukam pracy w innych miejscach. A co ja mam im mówić,że w zoo nie chcą mnie zatrudnić? I tak mój problem tkwi w miejscu. Bo im przeszkadza moje wykształcenie, o którym marzyłam tyle lat, jestem z tego dumna i zawsze będę. 

Nie pozostaje mi nic innego, jak chyba udać się do psychologa na terapię. Straciłam wiarę w siebie i swoją wartość pod względem zawodowym, wszyscy uważają, że do niczego się nie nadaję, gdzie bym nie poszła na rozmowę kwalifikacyjną, a w ciągu 2,5 lat miałam ich może z 50...i w sklepach, i w biurach i urzędach, i instytucjach związanych z moim wykształceniem, wysyłałam swoje CV i swoje próbne teksty do wielu redakcji, zjeździłam niemal wszystkie dzielnice Warszawy w poszukiwaniu pracy, od Bielan i Bemowa po Ursynów. Jedyną nadzieją jaką mam jeszcze to kurs przewodnika po Warszawie a potem praca jako przewodnik. 

Wybaczcie, że dziś tak przynudzam o sobie, ale taki jest mój blog - mój pamiętnik, czyli zapis mojego życia, a nie jest ono takie lekkie, łatwe i przyjemne. Czasem mam miłe chwile jak niedawny wyjazd do Krakowa, ale po powrocie znów zaczyna się szara rzeczywistość. Mam nadzieję,że u Was jest lepiej niż u mnie, czego Wam życzę :)


Komentarze

  1. Nie myśl tak, że nikt Ciebie nie chce. Taki jest po prostu rynek pracy. Koleżanka została w Grudziądzu, gdzie z pracą jest porażka totalna. To, co opowiada mi czasem z rozmów kwalifikacyjnych to istny cyrk! A jak już dostaniesz robotę, to wyzysk na maxa. Najlepiej mieć znajomości, wtedy dobrze trafisz... Tak wygląda rynek pracy u mnie w mieście. Ale! Przyjdzie Twój czas. Ważne, że robisz cokolwiek w tym kierunku, starasz się z całych sił.

    Łączę się w bólu, bo u mnie środa też była fatalna. Uczelnia mnie zmęczyła, na ważnym wykładzie złapałam taki zastój, że nie mogłam się w ogóle skupić i w efekcie nie zanotowałam połowy, która oczywiście ma być na egzaminie. Potem z rozbolewającą głową jechałam godzinę do domu, bo oczywiście trafiłam na korek stulecia i toczyłam się 5km/h. Mało tego w pewnym momencie się zamyśliłam na światłach i mi zgasł samochód - brawo ja <3. Niby pierdoła, ale zawsze się tym stresuję :D. W dodatku ominęłam stację i aktualnie świeci się rezerwa, a tak mi się nie chce jechać tankować, że masakra! Wróciłam taka zmęczona i zła, że już nawet nie obchodziło mnie krzywe zaparkowanie. Niech sąsiedzi się martwią jak wejdą do swojego samochodu :D.

    Ale znalazłam plusy - kiedy wróciłam, w sypialni zastałam dostateczne jeszcze światło dzienne i sięgnęłam po książkę. Skończyłam Love, Rosie. Te ostatnie strony po części sprwiły mi przyjemność, bo uwielbiam czytać, po części jednak mam teraz kaca!!! Smutno mi trochę, że pora rozstać się z Rosie i resztą bohaterów. Pocieszyłam się gorącą kawą, a potem gorącą herbatą i seansem serialowym :D. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie lepszy dla nas :D :*.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, ja byłam w takiej samej situjacji! Kiedy przeprowadziłam się do Polski, nie mogłam znależć żadnej pracy, a przecież też mam dobre wykształczenie i doświadczenie zawodowe. Pewno dnia ktoś prosił mi zrobić wycieczkę turystyczną dla tyrystów z Rosji. Po tej wycieczkie zrozumiałam, że naprawdę chcę być przewodnikiem po Gdańsku. Uwielbiam to misato, uwielbiam opowiadać o nim, uwielbiam historię:) Jeszcze nigdy nie byłam na tyle zadowolona z pracy. Więc uważam, że musisz sprópować i zapisać się na ten kurs. A jeżeli to Ci się nie spodoba, próbować dalej, bo nigdy nie wiesz, gdzie znajdziesz to, czego szukasz.

    OdpowiedzUsuń
  3. kochana, jakkolwiek byłoby Ci ciężko i źle nigdy, ale to przenigdy nie myśl, że jesteś niepotrzebna i że nikt Cię nie chce. w takich chwilach przede wszystkim powinnaś myśleć, że masz wokół siebie osoby, którym zależy na Tobie i na Twoim szczęściu, które jeśli będzie taka potrzeba pomogą Ci na tyle na ile potrafią.
    praca jest oczywiście ważna i nie będę próbowała przekonywać Cię, że nie samą pracą człowiek żyje, ale na pewno to, że masz problemy ze znalezieniem pracy nie świadczy o tym, że masz małą wartość. nasz rynek pracy jest niestety taki a nie inny i trzeba naprawdę wiele szczęścia i sprytu, żeby znaleźć satysfakcjonującą pracę. moja przyjaciółka ze studiów przeniosła się z Lublina do Warszawy licząc na to, że tam będzie jej łatwiej znaleźć pracę i niestety ma ten sam problem co Ty. mimo, że skończyła dwa kierunki studiów, mimo, że naprawdę ma sporo umiejętności i kompetencji, mimo, że jej naprawdę zależy. bo a to ma zbyt wysokie wykształcenie, a to nie ma takiego wykształcenia, a to znowu okazuje się, że mimo, że jest dobra to na jej miejsce wolą zatrudnić syna brata kuzyna dyrektora. ale nie możesz się poddawać i musisz nadal walczyć. dla samej siebie i dla swojej satysfakcji, że w końcu Ci się udało. bo uda się! i ja w to bardzo mocno wierzę i trzymam bardzo mocno kciuki. któryś krok będzie w końcu tym ostatnim krokiem na szczyt! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na Twojego bloga trafiłam przypadkiem, przeczytałam post o poszukiwaniu pracy i musiałam napisać. Co za bezczelność ze strony pracodawcy! Jak można potraktować tak człowieka - poinformować, że zostałaś przyjęta, a potem to odwołać! Same niecenzuralne słowa się cisną... Mam nadzieję, że dosadnie powiedziałaś mu, co o tym sądzisz! Chamstwo, szkoda że nie podałaś o jaką firmę chodzi, żeby można było omijać ich z daleka. A poszukiwanie pracy to faktycznie niezłe wyzwanie. Nie masz znajomych, którzy mogliby cię wkręcić do jakiejś pracy? Skoro studiowałaś biologię i to cię interesuje, szukałabym pracy w tym kierunku - porozsyłaj cv do sklepów zoologicznych, hurtowni zoologicznych, hoteli dla zwierząt. Stwórz porządny list motywacyjny, napisz, że jesteś zdeterminowana i zależy ci na pracy ze zwierzętami. Co do zoo, to chyba raczej małe szanse na pracę, tam jest pewnie mała rotacja. Ale cv do kadr przecież możesz zanieść, pogadać w hr, może Cię zapamiętają ;) A w czasie, kiedy pracy nie masz, skoncentruj się nad podnoszeniem kwalifikacji, zrób kurs (niekoniecznie związany z biologią, ale taki, który pozwoli ci rozszerzyć poszukiwania o nowe miejsca). Lubisz też pisać. Napisz do redakcji magazynów o zwierzętach "Mój Pies" i inne (nie znam tytułów, znajdziesz na pewno coś w kiosku ;)). Tyle mi przychodzi do głowy. I nie stawiaj Siebie w pozycji przegranego, bo z takim nastawieniem nie dasz rady przebić się na rozmowach o pracę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana Aniu Jestem Duchem z Tobą wiesz o tym, że wielu ludzi jest dziś w podobnym kłopocie. Niektórzy tracą dom bo nie stać ich już na płacenie. Mam nadzieje że w końcu się uda. Mam koleżankę która 6 lat szukała, też ją to wiele kosztowało ale znalazła. Bardzo dużo osób tak ma. Jesteś naprawdę super osóbką, pozytywną zdolną. Wierzę w Ciebie jak koleżanki powyżej. Ty też uwierz w siebie. Trzymam cały czas za Ciebie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kilka słów o kwiatach

Dzisiaj chciałam napisać kilka słów na temat kwiatów. fot. tapetus.pl   Ja bardzo lubię kwiaty, szczególnie fotografować, czym również podzielę się na tym blogu. Kwiaty są jednym z najpiękniejszych elementów natury. Któż z nas nie lubi kwiatów? No może alergicy są takimi osobami. Ale kwiaty są piękne i mają też swoje miejsce w naszej kulturze i zwyczajach. Kwiaty można podarować komuś w prezencie, np mamie na imieniny albo dziewczynie na Walentynki. Kwiaty również pięknie ozdabiają nasz dom, są nam potrzebne.  fot. slideplayer.pl Budowa Kwiatów W budowie kwiatów można wyróżnić następujące struktury: a) DZIAŁKA KIELICHA - jest to najbardziej zewnętrzny element budowy kwiatu - osłaniający jego pozostałe elementy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Działki kielicha są zazwyczaj małej wielkości i są zielonego koloru, ze względu na obecność w ich komórkach (a konkretniej w chloroplastach - zwanych inaczej ciałkami zieleni) zielonego barwn...

Jak pokonać kompleksy - część 2

Witajcie. Dziś chciałam na blogu kontynuować temat, który zaczęłam pisać w czwartkowym poście. A przypomnę,że pisałam o tym, w jaki sposób pokonałam swoje słabości, kto mi pomógł i jednocześnie stał się moim przyjacielem ;) W czwartkowym poście napisałam o wszystkim bardzo ogólnie, skupiłam się bardziej na tym, jak poznałam Roberta, to dla mnie są najpiękniejsze wspomnienia, które codziennie lubię sobie przypominać. Dziś jednak chciałam napisać konkretniej na temat tego, jak pokonać w sobie kompleksy, permanentny (wewnętrzny) smutek, podpowiem, krok po kroku, jak walczyć o samego siebie i zmienić swoje życie i nastawienie do niego. Napiszę w jaki sposób mój ulubiony terapeuta Robert pomagał mi, co mi doradzał. Chcę,żeby jego rady nie poszły na marne. Mam na myśli to,żeby nie przysłużyły się tylko mnie. Chcę sie tym dzielić z ludźmi, którzy tego potrzebują. Jeśli chcemy zacząć walkę o siebie i pokonanie kompleksów, stanów depresyjnych itd, warto jest znaleźć kogoś, kto będzie nas w ...

Zagadki o Warszawie

Kochani! Dziś mam dla Was kolejną porcję zdjęciowych zagadek o Warszawie? Nie jest to żaden konkurs. Kto chce, może w komentarzach napisać odpowiedzi :) 1. Na jakiej ulicy znajduje się pomnik Złotej Kaczki? 2. Jak nazywa się ten most? 3. Jak nazywa się Park, w którym znajdują się niedźwiadki? 4. Jak nazywa się to jeziorko? 5. Jak nazywa się ulica, na której znajduję się Telewizja Polska? ;) 6. Jak nazywa się ten plac? 7. Na jakiej ulicy znajduje sie Trójka Polskie Radio? ;) 8. Jak nazywa się to rondo? 9. Jak nazywa się ta galeria handlowa? 10. Jak nazywa się ten budynek ? POWODZENIA! :)